Świat u stóp
Podobno im człowiek więcej ma, tym więcej chce. Ale chyba są jakieś granice chcenia? Ja już nie mogę chcieć więcej. Moja opinia na temat kościoła katolickiego dalece odbiega od świeckiej ideologii, a granice grzechu definiuję z dużą dowolnością- więc to nie obawa przed popełnieniem grzechu ciężkiego nie pozwala mi niechcieć.
W momencie gdy horyzont zdarzeń poszerza się o trzy osoby, "chcenie" spada do rangi "pobożnych życzeń" i choć z definicji brzmi niepozornie, może grozić nawet ciężkim kalectwem.
Najbardziej widoczne jest to, kiedy CHCĘ czegoś od syna...
-Synu, nie skacz po kanapie bo znowu spadniesz!
Na te słowa Syn mojego Konkubenta (tak, tak, kiedy jest niegrzeczny wtedy to Jego syn) reaguje tylko w jeden sposób- ogarnia go dziki rechot, bo robienie mi na złość opanował do perfekcji. Wtedy wiem, że mam tylko 5 sekund, po upływie których słychać już tylko lament, łzy leją się nawet po plecach a krew uniemożliwia oszacowanie ewentualnych ubytków w uzębieniu...
Oczywiście dramatyczny bieg w celu załagodzenia upadku, przeobraża się w makabryczny bieg z przeszkodami przez klocki, samochodziki, pajacyki i pudełka, po którym sama sprawdzam swój stan uzębienia...
Jedno jest pewne- mam wszystko u swoich stóp.
P.S. Posiadanie dzieci znacząco poprawia perystaltykę jelit oraz problemy z bezsennością.
W momencie gdy horyzont zdarzeń poszerza się o trzy osoby, "chcenie" spada do rangi "pobożnych życzeń" i choć z definicji brzmi niepozornie, może grozić nawet ciężkim kalectwem.
Najbardziej widoczne jest to, kiedy CHCĘ czegoś od syna...
-Synu, nie skacz po kanapie bo znowu spadniesz!
Na te słowa Syn mojego Konkubenta (tak, tak, kiedy jest niegrzeczny wtedy to Jego syn) reaguje tylko w jeden sposób- ogarnia go dziki rechot, bo robienie mi na złość opanował do perfekcji. Wtedy wiem, że mam tylko 5 sekund, po upływie których słychać już tylko lament, łzy leją się nawet po plecach a krew uniemożliwia oszacowanie ewentualnych ubytków w uzębieniu...
Oczywiście dramatyczny bieg w celu załagodzenia upadku, przeobraża się w makabryczny bieg z przeszkodami przez klocki, samochodziki, pajacyki i pudełka, po którym sama sprawdzam swój stan uzębienia...
Jedno jest pewne- mam wszystko u swoich stóp.
P.S. Posiadanie dzieci znacząco poprawia perystaltykę jelit oraz problemy z bezsennością.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna