Pani z mięsnego
Żeby jeszcze spod lady, jak to bywało- dodatkowo owinięte w starą gazetę, żeby lud umęczony krwi nie poczuł. A zew krwi posiada w sobie każdy młody osobnik w stadzie. Nie rozsądnie zatem rzucać kawał mięsa wśród wygłodniałe lwy- właściwie dla potrzeb wpisu- lwicy.
Oczywiście są zwolennicy trzymania lwów w klatkach. Ale nawet perfekcyjnie zbilansowane pożywienie może odbijać się uporczywą czkawką. Nie dlatego, że nie jest odpowiednie, ale dlatego, że podawane jest w nieodpowiedni sposób.
Mała lwica, ledwie trzeci rok po pastwiskach hasając, przemówiła do licznie zgromadzonych:
-"kur*a!"
... kiedy już wypuszczamy nasze nienagannie ułożone lwiątko do rówieśników, zew krwi bierze górę. Na nic morały i nauki, na nic świadectwo naszych przodków, którzy nie posiadając telefonów komórkowych ani gps'ów, zęby zjedli ze zgryzoty o swoje lwiątka..
-"Nie bierz mięsa pakowanego pod ladą, bo tak na prawdę nie wiesz co jest w środku"- rzecze odwieczny głos rozsądku, pramatka hamburgerów.
Po powrocie- odczekawszy oczywiście chwilę, wymuszając naturalne brzmienie głosu, lwica rzecze:
-"Ja pird*le!
No i co takiej zrobisz? Do klatki?
Transfuzja raczej nie wystarczy, kiedy zew krwi jest najsilniejszy. Nie inaczej nazwać należy wtłaczanie własnych doświadczen i mądrości do młodego, potrzebującego organizmu.
Może honorowe krwiodawstwo?
Oczywiście są zwolennicy trzymania lwów w klatkach. Ale nawet perfekcyjnie zbilansowane pożywienie może odbijać się uporczywą czkawką. Nie dlatego, że nie jest odpowiednie, ale dlatego, że podawane jest w nieodpowiedni sposób.
Mała lwica, ledwie trzeci rok po pastwiskach hasając, przemówiła do licznie zgromadzonych:
-"kur*a!"
... kiedy już wypuszczamy nasze nienagannie ułożone lwiątko do rówieśników, zew krwi bierze górę. Na nic morały i nauki, na nic świadectwo naszych przodków, którzy nie posiadając telefonów komórkowych ani gps'ów, zęby zjedli ze zgryzoty o swoje lwiątka..
-"Nie bierz mięsa pakowanego pod ladą, bo tak na prawdę nie wiesz co jest w środku"- rzecze odwieczny głos rozsądku, pramatka hamburgerów.
Po powrocie- odczekawszy oczywiście chwilę, wymuszając naturalne brzmienie głosu, lwica rzecze:
-"Ja pird*le!
No i co takiej zrobisz? Do klatki?
Transfuzja raczej nie wystarczy, kiedy zew krwi jest najsilniejszy. Nie inaczej nazwać należy wtłaczanie własnych doświadczen i mądrości do młodego, potrzebującego organizmu.
Może honorowe krwiodawstwo?
