Blog

prosty, skuteczny i trafia do wszystkich.

Moje zdjęcie
Nazwa:
Lokalizacja: Wrocław, Poland

Typ: samopowtarzalny Kaliber: XXL

13 lutego 2009

Pani z mięsnego

Żeby jeszcze spod lady, jak to bywało- dodatkowo owinięte w starą gazetę, żeby lud umęczony krwi nie poczuł. A zew krwi posiada w sobie każdy młody osobnik w stadzie. Nie rozsądnie zatem rzucać kawał mięsa wśród wygłodniałe lwy- właściwie dla potrzeb wpisu- lwicy.
Oczywiście są zwolennicy trzymania lwów w klatkach. Ale nawet perfekcyjnie zbilansowane pożywienie może odbijać się uporczywą czkawką. Nie dlatego, że nie jest odpowiednie, ale dlatego, że podawane jest w nieodpowiedni sposób.

Mała lwica, ledwie trzeci rok po pastwiskach hasając, przemówiła do licznie zgromadzonych:
-"kur*a!"
... kiedy już wypuszczamy nasze nienagannie ułożone lwiątko do rówieśników, zew krwi bierze górę. Na nic morały i nauki, na nic świadectwo naszych przodków, którzy nie posiadając telefonów komórkowych ani gps'ów, zęby zjedli ze zgryzoty o swoje lwiątka..

-"Nie bierz mięsa pakowanego pod ladą, bo tak na prawdę nie wiesz co jest w środku"- rzecze odwieczny głos rozsądku, pramatka hamburgerów.
Po powrocie- odczekawszy oczywiście chwilę, wymuszając naturalne brzmienie głosu, lwica rzecze:
-"Ja pird*le!

No i co takiej zrobisz? Do klatki?

Transfuzja raczej nie wystarczy, kiedy zew krwi jest najsilniejszy. Nie inaczej nazwać należy wtłaczanie własnych doświadczen i mądrości do młodego, potrzebującego organizmu.

Może honorowe krwiodawstwo?

09 lutego 2009

Tatusiu, dlaczego mamusia gryzie syfon?

Gdyby dzieci wymyślały pytania do testów na IQ, instytucja Mensy obniżyłaby próg o 50 a jej członkowie objęci byliby programem ochronnym. Ale standardowy test, ma na miłość boską ograniczony limit pytań!
Kiedy testuje Cię dziecko, wygodną odpowiedzią może być- "koncentrat pomidorowy Łowicz". Wtedy delikwent zadaje góra 4 pytania i wymięka. No chyba, że ma akurat ochotę zagrać w pomidora...


Niestety na pierwszy rzut oka nie wiadomo jaki iloraz inteligencji posiada osoba, z którą przyszło nam rozmawiać, lecz bardzo często widać jej iloczyn. Jest mnóstwo osób, które uwielbiają dzielić sie z nami swoją wiedzą- sprawdzoną czy nie, prawdziwą czy nie, potrzebną czy nie...
Ja zawsze z matematyki noga byłam, więc obliczając swój iloraz, mnożę po prostu ilość pytań zadanych przez moje dziecko przez konieczność skorzystania przy tym z wyszukiwarki internetowej. Wynik? Imponujący.

02 lutego 2009

Świat u stóp

Podobno im człowiek więcej ma, tym więcej chce. Ale chyba są jakieś granice chcenia? Ja już nie mogę chcieć więcej. Moja opinia na temat kościoła katolickiego dalece odbiega od świeckiej ideologii, a granice grzechu definiuję z dużą dowolnością- więc to nie obawa przed popełnieniem grzechu ciężkiego nie pozwala mi niechcieć.
W momencie gdy horyzont zdarzeń poszerza się o trzy osoby, "chcenie" spada do rangi "pobożnych życzeń" i choć z definicji brzmi niepozornie, może grozić nawet ciężkim kalectwem.
Najbardziej widoczne jest to, kiedy CHCĘ czegoś od syna...
-Synu, nie skacz po kanapie bo znowu spadniesz!
Na te słowa Syn mojego Konkubenta (tak, tak, kiedy jest niegrzeczny wtedy to Jego syn) reaguje tylko w jeden sposób- ogarnia go dziki rechot, bo robienie mi na złość opanował do perfekcji. Wtedy wiem, że mam tylko 5 sekund, po upływie których słychać już tylko lament, łzy leją się nawet po plecach a krew uniemożliwia oszacowanie ewentualnych ubytków w uzębieniu...
Oczywiście dramatyczny bieg w celu załagodzenia upadku, przeobraża się w makabryczny bieg z przeszkodami przez klocki, samochodziki, pajacyki i pudełka, po którym sama sprawdzam swój stan uzębienia...
Jedno jest pewne- mam wszystko u swoich stóp.
P.S. Posiadanie dzieci znacząco poprawia perystaltykę jelit oraz problemy z bezsennością.