Blog

prosty, skuteczny i trafia do wszystkich.

Moje zdjęcie
Nazwa:
Lokalizacja: Wrocław, Poland

Typ: samopowtarzalny Kaliber: XXL

30 grudnia 2008

Dwa koty, Wyrodna Matka i niedomykająca się szafa..

Wyrodna Matka podążając za dwoma sierściuchami rasy europejskiej maści nijakiej, ze ścierą rasy Carrefour maści kraciastej, stanęła przed wielką trzydrzwiową szafą. Zeszłoroczne zawiniątka z głębi szafy zerkały na nią złowrogo.. i już miała tam zajrzeć, kto wie może nawet posprzątać?
Ale co to za hałas? Koty pierzchły przecież chwilę wcześniej ruchem, którego pozazdrościłby sam Keanu Reeves…raczej w Constatnine niż Matrixie. A pająki pozdychały w promieniu 0,5 km i to bynajmniej nie z braku pożywienia.. Wyrodna Matka po chwili zlokalizowała źródło hałasu kierując czym prędzej swe kroki w kierunku Dziadziusiowa. Zostawiła tam bowiem dwójkę swych Pociech, z czego jedno nie było przygotowane na widok Pani, znanej jako „Baba” w fazie, która zmusza do krzyku każdego mężczyznę- nawet tego najmniejszego.
Wyrodna Matka nie znęca się aż tak nad dzieckiem, więc skończyła „Babie” farbować włosy i zabrała Potomka na górę, próbując wymazać ten widok z jego pamięci, proponując mu chrupki kukurydziane. Chyba obejdzie się bez psychoterapeuty.

27 grudnia 2008

Święta święta, czyli śmierć w wannie

Co roku daję złapać się jak ten karp na haczyk tradycji...
Święta to czas dla rodziny, a nie mam go wcale, kiedy obszar moich zmagań obejmuje jedynie kuchnie.
Młody pląta się pod nogami lub sieje spustoszenie w poukładanych wnętrzach Dziadziusiowa. Młoda stara się być w zasięgu mojego wzroku ale nadaje nowy wyraz potrawom świątecznym.
Brat traci nadzieję, że uda stworzyć mu się program pod Linuxa o wdzięcznej nazwie: "Stoliczku nakryj się".
Mój Ojciec jest przykładem powiedzenia: Polak głodny to zły.. choć najedzony też znajdzie pretekst by dokopać bliźniemu.
...a Chłop mój mówi to samo w święta bożonarodzeniowe, dni parzyste, nieparzyste, jomm kippur i dzień Aszura: kocham Cię
:*

25 grudnia 2008

Wróbel, który kury dusił

Tak w skrócie mozna opisać mojego Krzyśka. Ma dopiero 18 miesięcy... a lista strat zostanie sklalkulowana i przedstawiona mu kiedy skończy 18... lat. Chociaż za niektóre rzeczy może mu nie policze.. bo ta szafka pod TV jest naprawdę paskudna, stara i nie pasuje do reszty..
Cóż, kot chyba nie dożyje jego 18-stki, żeby swoje żale wyłożyć....

20 grudnia 2008

Zaraz wracam...

bo moje zycie osobiste wypełnione jest spełnianiem czyichś próśb. Nie, nie jestem egoistką. Wbrew wszystkiemu staram się zorganizować swoje życie. Nigdy tego nie potrafiłam. A teraz kiedy chcę, ciągle coś "wypada".
Niektórzy mówią: "taka karma", ja mówię: "dość".
...tak po cichu...

Nie mogę o sobie opowiedzieć

bo opcja jaką wybrałam, daje mozliwość zaglądania tu nieletnim. A na większość rzeczy dla nas ważnych, powinniśmy mieć czas... przynajmniej ustawowy. Sęk w tym, że rodzice chcą w nas widzieć Yodę- mądrość i doświadczenie starca, a wzrost i ciało dziecka. W takim zestawieniu nie grożą nam kłopoty. Ostatnio sama siebie na tym złapałam. Moja 8-letnia córka powinna wiedzieć i rozumieć wszystko, ale musi być zalezna ode mnie... W gruncie rzeczy jest miłą, dobrze wychowaną, mającą najlepsze oceny dziewczynką, która nie potrafi poradzić sobie w życiowych sytuacjach, np strzelić w potylicę kolegi z klasy, który wiecznie jej dokucza.
Mój złoty środek? Mam go...
... na początku układu nerwowego i na końcu układu pokarmowego.

19 grudnia 2008

Od czegoś trzeba zacząć

A skoro za wcześnie na pisanie testamentu, można napisać bloga.